środa, 29 kwietnia 2015

Od Usagi CD Początki

Po pytaniu westchnęłam ciężko. Spojrzałam na siostrę.
- Jeśli nikt nie dołączy to tym lepiej dla mnie. - Powiedziałam dość złośliwym tonem.
- Jesteś naprawdę wredna Usagi. - Powiedziała wkurzona Radioactive.
- Ehh.. Nie martw się na pewno ktoś się do nas dołączy. - Powiedziałam to już poważnym tonem. I bardzo delikatnie przysunęłam się do siostry, by pokazać jej że ją wspieram.
- Idź spać lepiej. - Powiedziałam tylko tyle i dalej czatowałam przy wejściu.


Radioactive?

Od Radioactive CD. Początki.

Gdy leżałam na końcu jaskini zastanawiałam się nad tym, czy ktoś do nas dołączy. W końcu przytłoczona dzisiejszymi problemami, zasnęłam. Śnił mi się bardzo okropny sen.. Mogę uznać, że najgorszy jaki ktokolwiek miałam.. Mianowicie, gdy się obudziłam, mojej siostry nie było, szukałam jej wszędzie aż w końcu ją znalazłam, lecz ona chciała mnie opuścić, więc walczyłyśmy i jedna z nas umarła. Na całe szczęście to tylko sen. Ale cóż zrobić.. Otworzyłam oczy i spojrzałam w stronę Usagi. Nadal siedziała na początku jaskini, więc zmieniłam położenie i próbowałam zasnąć. Jednak nie udało mi się to. Wstałam i usiadłam obok Usagi.
-Ej, Usagi..
-Tak?
-.. A co jeśli do nas nikt nie dołączy? - Spojrzałam na nią pytająco.

Usagi?

czwartek, 16 kwietnia 2015

Od Usagi CD Początki

Rozglądałam się za siostrą. Gdzieś znowu polazła. Zauważyłam uciekającego wilka. Radioactive śmiała się cicho.
- Zostaw go. Nie warto za nim gonić. - Wyszłam zza krzaków i stanęłam przy siostrze. Weszłam do jaskini którą wcześniej upatrzyła siostra.
- Naprawdę musimy się osiedlić? - Spytałam z lekką odrazą.
- Tak owszem. Nie bądź taka oziębła. - Szybko wyminęła mnie i położyła się na końcu jaskini.
- Ja tam wolę posiedzieć i popilnować wejścia. - Usiadłam u wylotu jaskini i czekałam.


Radioactive?

piątek, 27 marca 2015

Od Radioactive. - Początki.

Siedząc samotnie na skale po kilku minutach przyszła do mnie Usagi.
- Chodź, zbieramy się. Koniec odpoczynku.
- Daj spokój, też chce odpocząć - mruknęłam pod nosem.
Usagi westchnęła.
- Dobra, dobra już wstaje.. -Wstałam i podeszłam do Usagi. - Dokąd teraz?
- Przed siebie.
Tym razem to ja westchnęłam. Często wydaje mi się, że siostra jest przy mnie z powodu 'rozkazu' ojca. No ale, trudno się mówi. Szłam z Usagi przez długi czas aż do wieczoru.
- Usagi, osiedlmy się gdzieś w końcu, mam dość już tego chodzenia..
Usagi zazwyczaj nie lubiła się osiedlać na długo. Po długiej chwili ciszy, odezwała się.
- Niech Ci będzie.
-A gdzie się osiedlimy?
Rozejrzałam się. Zauważyłam jakąś grotę i zanim Usagi coś powiedziała, zaczęłam iść w stronę groty. Czułam czyjś zapach. Chyba ktoś tu kiedyś pomieszkiwał. Zaczęłam cicho warczeć. Usłyszałam szelest w krzakach. Spojrzałam na nie, a za krzakami zauważyłam jakiś cień. Zaczęłam warczeć głośniej. Nagle coś wyskoczyło z krzaków prosto na mnie. To coś miało czerwone oczy i było czarne, a zarazem rozmazane jak cień i przypominało basiora. Kaszlnęłam na to 'coś', a on warknął i odskoczył łapiąc się łapą za szyje. Zaśmiałam się cicho, słysząc ciche skwierczenie. Spojrzałam na nieznajomego, który uciekał w popłochu w głąb lasu.

<Usagi, Ktokolwiek?>